środa, 25 lipca 2007

Święty Krzysztof

25 lipca. Tradycyjne wspomnienie św. Krzysztofa, Patrona kierowców i mojego Patrona. Jestem mu winien kilka słów za tyle lat opieki.
Wiemy o nim niewiele. Zginął jako męczennik w III wieku. Tyle historia. Znacznie więcej tradycja, według której miał być olbrzymem, który przenosił przez Jordan pielgrzymów podążających do Ziemi Świętej. Pewnego dnia przeniósł tak samego Jezusa. Choć to tylko legenda, to jednak bardzo ciekawa. I chyba, jak każda legenda, nie do końca zmyślona, bo oparta na imieniu Świętego - Krzysztof - Christoforos, to znaczy "niosący Chrystusa".
Pierwszym charakterystycznym rysem Świętego jest to jego imię. Dla mnie osobiście, i chyba dla każdego, kto je nosi, bardzo zobowiązujące. Piękne i zobowiązujące. Bo to co piękne, zazwyczaj wymaga ofiary, wierności, stałości. Szczególnie wyraźnie wymowę tego imienia można odczytać wtedy, gdy kroczy się drogą powołania, gdy to, co raz powiedziane w sakramencie chrztu, potem potwierdzone bierzmowaniem, zostaje uwydatnione przez święcenia i posłanie do tego, aby nieść Chrystusa wszystkim ludziom. Christoforos. Cała jego misja, jego powołanie wyrażone w jednym słowie. W imieniu.
I drugi rys tej postaci, który wydaje się ją określać - pokora. Może na pierwszy rzut oka niedostrzegalna. Ale przypatrzmy się bliżej świętemu Krzysztofowi. Jego misja - tak bardzo służebna. I przed śmiercią - gdy przenosił na swoich plecach pielgrzymów przez wody Jordanu, i po niej, gdy od tylu wieków wspiera wszystkich podróżujących, wędrowców, dziś także kierowców. Pokora Krzysztofa ukazana także w liturgicznym wymiarze, kiedy całą chwałę i cześć przekazuje on św. Jakubowi Większemu, Apostołowi, dzieląc z nim dzień wspomnienia.

Co ma powiedzieć na koniec, ktoś taki jak ja, kto zupełnie nie dociąga do obu tych rysów Świętego Patrona? Myślę, że to imię jest dla mnie zadaniem, do którego ciągle nie dorastam, ale które jest zadane właśnie mi. Czy mi się uda? "Odkąd Jezus pokonał śmierć, żaden optymizm nie jest w Kościele przesadą". Poza tym, jest modlitwa wielu ludzi dobrej woli. Nie ukrywam, że na nią też liczę, "aby łaska Boża nie okazała się daremna".

Święty Krzysztofie - módl się za nami!

3 komentarze:

Mirek pisze...

AMEN!!!

nadzia pisze...

Tak więc życzę wszystkiego najlepszego
Aby św.Krzysztof, Księdza patron -> prowadził do domu Ojca.
Życzę wiele łask i Bożego błogosławieństwa w posłudze!
Wytrwałości i dążenia do celu ;]

ps. przepraszam, że dopiero dziś piszę ale co się odwlecze to nie uciecze ;]

+

MMJJ pisze...

Oby diakon zawsze pamiętał, że Jezus drepta koło niego :)